wtorek, 16 czerwca 2009

ZOMO, AK I KRZYŻACY

Mialem w ostatnim czasie watpliwa przyjemnosc uslyszenia w telewizorni wypowiedzi pewnego znanego polityka nt. jednej z bardziej znanych rozglosni radiowych. Wypowiedz ta zmusila mnie do pewnej refleksji na temat jakosci tego co mowia do nas wybrancy narodu. Mialem zreszta juz w przeszlosci kilka razy podobna okazje slyszec roznej masci dziwne wypowiedzi tego polityka, aczkolwiek probowalem omijac ten temat w blogowni. Tym razem nie moge sie oprzec.
Pytanie pierwsze brzmi co mial na mysli reprezentant narodu mowiac w odpowiedzi na uslyszane pytanie ze wstydzilby sie pracowac w tym radiu. Czy jest to po prostu luzna uwaga niemajaca nic wspolnego z tematem, co moim zdaniem byloby lepsze, gdyz swiadczyloby o tym iz wybraniec narodu ma momenty rozchwiania i moze w roznych momentach konferencji wtracac uwagi niewiele majace wspolnego z meritum sprawy i nie jest to nic innego jak luzna uwaga wlasnie (w przypadku takim mam prawo powiedziec publicznie np. ze ja na tego wybranca narodu nie glosowalem - ot taka luzna publiczna uwaga). Czy moze wybraniec narodu mial na celu zdyskredytowanie tejze nadajni dla mass, by oto mass-om powiedziec "nie tylko pracownicy nadajni powinny opuscic glowy ze wstydem ale tez i wy - masy - winniescie zreflektowac kogo wysluchujecie" (w tymze przypadku mysle ze mialbym prawo zamanifestowac swoje zdanie poprzez zalozenie koszulki z napisem "NIE GLOSOWALEM NA WYBRANCE NARODU").
Kolejne pytanie brzmi: Co to za grupa ktora wywodzi sie z AK i co to za grupa tych innych? Czy jest to stwierdzenie ze istnieja ludzie ktorzy maja cos wspolnego z AK poprzez np. dzialalnosc w AK i cala reszta ktora nie dzialala w AK, czy moze w szerszym kontekscie w odniesieniu do obywateli do polski jest grupa ludzi ktorzy identyfikuja sie z AK i grupa ludzi ktorzy sie nie indentyfikuja; grupa ludzi ktora ma prawo utozsamiac sie z AK i grupa ktora takiego prawa nie ma.
Nie jest jak juz wczesniej zaznaczylem pierwsza tego typu wypowiedz wybranca narodu. Jakis czas temu wybraniec narodu podczas przemowiania powiedzial iz sluchajacy tego przemowienia stoja tu gdzie stali stoczniowcy a protestujacy przeciwko wybrancowi narodu stoja tam gdzie stalo ZOMO (Zorganizowane Oddzialy Milicji Obywatelskiej dla niezorientowanych). Tutaj sytuacja byla nieco jasniejsza jako ze nikt nie kwestionuje tego iz stoczniowcy wniesli ogromny wklad w walke o wolnosc, a zomowcy wniesli ogromny wklad w to aby tej wolnosci nie bylo. Stoczniowcy maja w odniesieniu do tej wypowiedzi charakter pozytywny, a zomowcy rzecz jasna charakter negatywny. Wobec tego protestujacy utozsamiani sa z charakterem negatywnym. Bedac szczerym musze napisac iz nie utozsamian sie z trescia wypowiadanych przez wybranca narodu slow, wobec czego utozsamialem sie bardziej z grupa protestujacach a co za tym idzie stojacych "tam, gdzie stalo ZOMO". Czy wobec powyzszych przeslanek prawdziwe jest stwierdzenie ze utozsamiam sie z ZOMO? wedle rozumowania wybranca narodu - tak. Uogulniajac - wszyscy sprzeciwiajacy sie tresci slow wybranca narodu utozsamiaja sie z ZOMO.
Szczesliwie nie pamietam ZOMO. Nie utozsamiam sie z ZOMO. Mysle , ze jesli ktos nie umie rozmawiac z ludzmi uzywa takich wlasnie argumentow. Szkoda, ze polityka stoi w Polsce na takim poziomie. Najpierw mielismy NAS I ZOMO teraz mamy TYCH Z AK I TYCH INNYCH. Sadze, że w takim tempie, przy kontynuowaniu tego typu rozumowania w ciagu najblizszych 20 lat z hakiem dojdziemy do momentu kiedy podzielimy Polske na Polaków i Krzyżaków.