środa, 5 stycznia 2011

In Total Darkness

Jakos wspominkowo mnie wzielo...
Zastanawiajace jak czesto spotykamy na drodze naszego zycia ludzi, ktorzy kilka chwil pozniej znacza niewiele,a moze sa jedynie mglistym wspomnieniem dawno minionych chwil. W mrocznej otchlani wspomnien wszystko gdzies znika i topi sie, by potem nasza klasa czy inny 'fejsbuk' przypomnial nam to i owo. Czy to dobrze, ze wracamy pamiecia do dawnych chwil, ktore wypadly z pamieci? Sam niewiem... Z jakiegos wszakze powodu ulotnily sie. Aczkolwiek fajnie jest czasem przypomniec sobie co myslalo sie w danym momencie swojego zycia, co bylo wazne a co mniej. Wszakze wszystkie te chwile lacznie stworzyly kazdego z nas takim jakim jest. Czesto zdaje sobie sprawe, ze gdyby pominac jakis malutki szczegol w calym tym,zakreconym jak spirala,scenariuszu zycia jakas czesc mnie zniknelaby bezpowrotnie. Nie jest wazne czy pominiety zostalby istotny czy nieistotny element - caloksztalt bylby inny (efekt motyla?)