niedziela, 27 marca 2011

pływając w stercie śmieci

Tak, pływając w stercie śmieci informacyjnych natknąłem się na coś bardzo interesującego, a mianowicie na :

http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/542847,Rozstrzelajmy-pieska-zarznijmy-delfinka.html

warto poczytać

...

Czasem tak się dzieje że dopada mnie zmęczenie nihilistycznym podejściem do życie otaczających mnie ludzi. Facebook pomaga mi w tym każdego dnia. Niewiem dlaczego posiadam konto na "fejsie", nie umiem znaleźć racjonalnego wytłumaczenia. Chyba kierowała mną chęć utrzymywania kontaktu ze znajomymi. Ogólne zamierzenie było takie aby portale społecznościowe zbliżały do siebie ludzi, lecz wydaje mi się że efekt jest zgoła inny. Miast kontaktować się z sobą bezpośrednio poprzez dajmy na to spotkania w gronie przyjaciół wdrapujemy się na portal, żeby zobaczyć co u innych słychać, podejrzeć fotki, ewentualnie dodać pikantny komentarz... I taki portal nazywa się społecznościowym? Wg mnie duża część społeczności na portalach pokroju "fejsbuka" jest społecznie upośledzona. Zastanawiam się co kieruje ludźmi, którzy każdą wolną chwilę poświęcają tylko na aktualizowanie swojego statusu. "X wstał z łóżka", "Z idzie do toalety", "Y robi kupę". Co to mnie do ciężkiej cholery obchodzi. Internet to świetny wynalazek która może oddziaływać pozytywnie, ale chyba przede wszystkim oddziaływuje negatywnie. Trzeba nam świadomości tego globalnego problemu i przede wszystkim zastanowienia się jak z nim walczyć nim jeszcze nie jest za późno.