piątek, 30 września 2011

Dlaczego jesteśmy źli?

Czasem zastanawiam się jaka siła sprawcza pcha nas ku złu? Powinniśmy raczej kierować się w stronę dobra, jako wartości konstruktywnej, budującej. Tymczasem od początków wszelkich cywilizacji towarzyszy nam czynnik zła, który w pewnych momentach naszego życia motywuje nasze działania. Co sprawia, że kierujemy się złą wolą? Człowiek jako bodajże jedyna istota żyjąca na ziemii potrafi sprawiać, obserwować i sycić się cierpieniem drugiego osobnika tego samego gatunku. Czy prawdą jest iż drzemią w nas dwie przeciwstawne siły: Dobro i Zło? Czy nie jest tak, że kierując się dobrem jako pojęciem konstruktywnym dążymy do osiągnięcia pełni szczęścia (przynajmniej w założeniu)? Co zatem osiągamy czyniąc zło?

niedziela, 11 września 2011

CZAS WYBORU

Wielkimi krokami zbliża się czas wyborów parlamentarnych. W związku z tym chciałbym podzielić się kilkoma spostrzeżeniami i przemyśleniami. Kilka lat temu moim wyborem (lub też manifestem) było niedokonywanie wyboru. Z racji tego, że tak czy inaczej czułem się oszukany przez każdą władzę postanowiłem że nie będę głosował w ogóle. Po pewnym czasie zreflektowałem się jednak iż niedokonywanie wyboru może doprowadzić do niechcianego wyboru, lub inaczej do niemego pryzywolenia. Zrozumiałem, że głos oddany przy urnie wyborczej bardziej może czasem stanowić sprzeciw aniżeli tego głosu nie oddanie. Nie będę niestety wyjątkiem i nie napiszę, że znalazłem opcję polityczną która zachwyca, lecz uświadomiłem sobie iż są takie które mnie przerażają swoją wizją świata. Taki niestety wszyscy mamy wybór. Kolejną sprawą jest Przedwyborczy Festiwal Swiętych Mikołajów. Spektakl ten rozgrywa się na naszych oczach przed każdymi wyborami i zdaje mi się, że większa część społeczeństwa zdążyła się już do tego przyzwyczaić (co w swei istocie jest zatrważające). Rozdawnictwo Iksa czy inszego Igreka nie ma granic. Co kilka lat przywódcy partii politycznych uświadamiają sobie, że w Polsce dzieje się źle i że trzeba to naprawić. Trzeba dać! Dać tym, dać siamtym i - uchowaj Boże - nikomu nie zabierać. Rozdawnictwo wyczynowe! Mało tego! Aby dogłębniej zrozumieć polskie społeczeństwo trzeba zejść z piedestału na ulicy Wiejskiej i wyjść poza granicę. Trzaba zasymilować się z biedną Polską. I znowu pan X skupionym wzrokiem wpatruje się w zmęczoną twarz polskiego rolnika, który artykułuje mu swoje problemy obiecując, że już za kilka miesięcy wszystko się ułoży, a pan rolnik będzie opływał dostatkami po kres. Pan Y natiomiast wścieka się po rozmowie z emerytką, że nie ma za co leków kupić. Jak to? Przecież już po wyborach czeka szereg ustaw do zaakceptowania, które za darmo dadzą emerytom leki, a może nawet przeprowadzą superrewaloryzację rent i emerytur. Ktoś inny wyskoczy z piedestału do sklepu na rogu i narobi szumu odbierając paragon, że tak drogo i w ogóle... A po wyborach wszystko wróci do porządku. Twarz rolnika dalej będzie nosiła piętno zmęczenia, emeryci w kolejce po leki dalej będą się zastanawiali czy im wystarczy i tylko Święci Mikołajowie wskoczą na piedestał i ziewając w poselskich ławach pomyślą "ale nasze społeczeństwo ma dobrze, że wybrało właśnie nas"... Spesymizowałem... Idźmy do wyborów i oddajmy głos. Może na kogoś kogo znamy bardziej niż innych, komu ufamy bardziej niż innym. Słyszałem ostatnimi czasy o takim pomyśle by głosować na "doły" danej partii. Znaczy się chodzi o to by głosować nie tyle na daną partię o ile na jej reprezentantów z dołu listy. Może zmiana pokoleniowa coś pomoże...