wtorek, 29 października 2013

Nie

Czasem nawet aniołowie nie rozumieją boskiego zamysłu... Ludzkość przeszła wielką drogę do dnia dzisiejszego. Poznajemy świat wokół nas, poznajemy świat w nas. Umiemy skonstruować maszyny pracujące za nas, walczymy z chorobami coraz skuteczniej. Każdego dnia nasza rzeczywistość coraz bardziej pracuje dla nas. Są jednak wydarzenia wobec których nasze umysły i dusze pozostają bezbronne. Stajemy czasem w obliczu sytuacji gdy coś nas przerasta. Są czasem takie chwile, gdy bezsilność staje się bronią. Śmierć strasznie spowszedniała w ostatnich czasach. Wielka w tym zasługa mediów (i naszych dziwacznych instynktów pewnie też). Czasem śmierć nadchodzi w tym swoim czarnym welonie akurat tam gdzie byśmy najmniej się spodziewali. I wtedy jest okrutna, bo zbiera żniwo, tam gdzie nigdy nie powinna. I wtedy aniołowie płaczą...

Tadeuszowi

Zawsze fascynowali mnie ludzie, którzy niewiele mówili, ale to co powiedzieli miało wielką wagę. Ludzie, którzy ważą swoje słowa i wypowiadają je w sposób umiejętny, roztropny z szacunkiem nie tylko dla swojego rozmówcy, lecz także dla języka i kultury w ogóle. W czasach gdzie wszyscy śpieszą się powiedzieć swoje i prawie nikt nikogo nie słucha, jest to cecha bardzo rzadko spotykana. Jedną z takich osób był dla mnie Tadeusz Mazowiecki. Przykra wiadomość nadeszła niespodziewanie. Tym niemniej ś.p. Tadeusz Mazowiecki pozostanie w mojej pamięci osobą, którą darzyłem wielkim szacunkiem. Spoczywaj w pokoju.