piątek, 14 lutego 2014

Pomstując umysł

Więc umysł sczezł w okowach szarości teraźniejszości...
Nowy rok przywitał mnie urlopem i kacem, jak większość z nas. Poza tym noworoczne postanowienia, w które szczerze wierzyłem aż do teraz...
Pora przywrócić do życia bytność ów bloga.
Kilka rzeczy wartych uwagi na początek.
Po pierwsze KAUAN. Niespodziewajka przełomu 2013/14. Nie spodziewałem się, że jakiś band dotrze do mnie w taki sposób. A jednak. Kauan, to coś co zdarza się raz na milion lat w czasoprzestrzeni. I Bogu dzięki. Świat dla dwóch takich KAUAN'ów jest zdecydowanie za mały. To muzycznie.
Co dalej?
Rodzinnie - Olivierski (lub raczej Kaskaderski) wprowadza w życie coraz to nowe, mniej przez rodziców oczekiwane plany. Gdy myślałem, że wykrzykiwanie własnego JA to szczyt możliwości myliłem się zdecydowanie. Tym razem na tapecie jest wchodzenie na krzesło i śmiech, gdy rodzice mówią NIE WOLNO. Poza tym standardowe wyrzucanie garów z kuchennych szafek, które zajmuje ponadstandardowy czas :-)
Nie śmiem komentować spraw bieżących z prostego powodu, że komentowanie tychże spraw sprowadzi mój umysł do roli homo sapiens televizornis, czego wolę sobie w tym  momencie oszczędzić.
Anyway - żyję, mam się dobrze, a mój umysł chyba jeszcze lepiej...