poniedziałek, 3 czerwca 2019

Rodzinnie

Niedawno wróciliśmy z długo wyczekiwanego urlopu, który spędziliśmy razem z rodzicami.
Wyjątkowy czas dla nas i dla naszych maluchów. Podczas jednej z naszych wycieczek wpadło mi do głowy, że za wiele na temat rodziny nie pisałem nigdy na blogu, a warto było poruszyć temat. Motorem napędowym była dyskusja jaką przeprowadziliśmy podczas urlopu. Dyskusja dotyczyła tego jak wyglądają dzisiejsze relacje rodzinne a jak wyglądały kiedyś.
Sięgając pamięcią wstecz wspominam czasy kiedy spotkania rodzinne zdarzały się dużo częściej niż dzieje się to dziś. Będąc dzieckiem prawie każde spotkanie z różnych okazji odbywało się w licznym, rodzinnym gronie. Każda okazja do poznania dalszej rodziny była wykorzystywana. Wiele było wyjazdów. Dziś mam wrażenie, że choć dysponujemy nieporównywalnie większymi możliwościami komunikacji to tak naprawdę częstotliwość wykorzystywania komunikacji między nami się zmniejszyła. Zależność wprost proporcjonalna.
Kiedyś podczas przeglądania zdjęć natrafiłem na jedno, które szczególnie utknęło mi w pamięci. Mój dziadek z babcią podczas prac w polu. Zdjęcie niby zwykłe, czarno-białe, jednak niezwykłe zarazem. Zastanawiałem się czy ci zwykli ludzie kiedykolwiek pomyśleli o tym, że wiążąc się razem na dobre i na złe dali początek rodzinie. Nie rodzinie w sensie oni i dzieci, ale naprawdę wielkiej rodzinie. Dzieci, których mieli już mają wnuki. Rodzina rozsiana jest na całym świecie, a wszystko to zaczęło się wtedy, gdy oni postanowili, że będą przeciwności losu zwyciężać razem.
Wiele się zmieniło przez ostatnie 20-30 lat. Nasze życie stało się szybsze i mniej w nim jakości. Dlatego, że żyjemy szybciej i coraz więcej staramy się upchnąć w naszych i tak już poupychanych dniach mamy coraz mniej czasu dla siebie nawzajem.
Myślę, że jest ważne aby pielęgnować nasze relacje rodzinne, ponieważ są one jedną z części składowych naszej osobowości. Bez nich jesteśmy jak drzewo bez korzeni.

Szacunek

Zbieram się już od dłuższego czasu do napisania kolejnego postu, jednak ilość i jakość pochłaniających mnie zajęć spowodowały, że musiałem o...