Posty

ZAGROŻE NIE!

Czasem dociera do mnie swiadomosc iz jestesmy mordercami nas samych. W jaki sposob? A w taki oto, ze nie zastanawiajac sie w ogole nad przyszloscia czerpiemy jak najwiecej z terazniejszosci. Wygniatamy rzeczywistosc jak cytryne, by potem wyrzucic ja do smietnika. Ludzi ktorzy walcza o srodowisko naturalne traktujemy jak nawiedzonych idiotow, ktorzy z nudow wymyslaja sobie jakies bzdetne idee by byc idealistami dla samego idealizmu. Czy mamy w sobie pragnienie autodestrukcji? Czy moze mysl o szybkich zyskach przycmiwa nam obraz ceny jaka bedziemy musieli zaplacic w przyszlosci za te zyski? Zdaje mi sie czasami, ze myslimy na krotka mete. Politycy stanowia coraz to nowe przepisy nt przestrzegania zasad uzytkowania srodowiska naturalnego (zmniejszenie emisji CO2 do atmosfery). Jednakoz wilekie koncerny, a nawet panstwa idace tymze koncernom na reke sa w stanie obejsc owe przepisy, owinac je sobie wokol palca, ustanowic terminy przejsciowe, itd., itd. Myslenie tylko o zysku i o coraz to wi...

MUZYCZNE INSPIRACJE PT.6

Obraz
BAPHOMET "THE DEAD SHALL INHERIT" TAAA... BAPHOMET JEST DLA MNIE EWENEMENTEM W SKALI SWIATOWEJ. GDY PO RAZ PIERWSZY USLYSZALEM TEN ALBUM OD RAZU WIEDZIALEM ZE TO JEST TO. NIE WIEM JEDNAK DLACZEGO :-) JEST W TYM ALBUMIE COS BARDZO INTERESUJACEGO, LECZ NIE UMIEM TEGO OKRESLIC. BYC MOZE TEN EKSTREMALNY CIEZAR, BYC MOZE NIESAMOWITY GROWLING. NIE WIEM. PROBOWALEM JEDNAK W PRZESZLOSCI SZUKAC ZESPOLOW KTORYCH BRZMIENIE BYLOBY PODOBNE I NIC. NO MOZE IMPALER ZE SWOIM ALBUMEM "CHARNEL DEITY" MOGLIBY SIE ROWNAC. I TO WSZYSTKO. JAK DLA MNIE PRAWDZIWA DEATH METALOWA "PERELKA". FAJNIE SIE TEGO SLUCHA NA ODSTRESOWANIE. OCZYWISCIE TYLKO I WYLACZNIE JESLI TRAKTUJEMY ZESPOLY TAKIE JAK BAPHOMET Z DYSTANSEM. W PRZECIWNYM RAZIE MOZNA MIEC PROBLEMY ZA SNEM I TRZYMANIEM MOCZU :-)) KIEDYS JAKIS REDAKTOR METAL HAMMERA W OPISIE JEDNEGO Z ALBUMOW CANNIBAL CORPSE PODSUMOWAL, ZE PRAWDZIWY FAN CC POWINIEN "JESC GOTOWANE LANCUCHY I SR... ZYLETKAMI". DO BAPHOMETA ODNOSI SIE TO...

MUZYCZNE INSPIRACJE PT.5

Obraz
Nadszedl czas by zlozyc hold jednemu z najwazniejszych moim zdaniem zespolow na polskiej scenie rockowej. Moj romans z muzyka Closterkellera rozpoczal sie gdzies na Cyan, lecz dopiero od plyty Graphite postanowilem poswiecic tej kapeli nieco wiecej uwagi. "Graphite" wydany w roku 1999 wydaje sie najmocniejszym muzycznie albumem. Jest na tym albumie wszystko za co Closterkeller jest doceniany. Mamy tutaj swietna rockowa oprawe muzyczna ( rzeklbym niemal metalowa), mamy mroczny, niepokojacy, melancholijny i romantyczny klimat i takowez teksty Anji bedace od lat przedmiotem szacunku wielu gotyckich fanow w Polsce. Nie da sie zreszta ukryc, ze Closterkeller jest najwazniejszym przedstawicielem tego gatunku w Polsce. Album nagrano w skladzie Anja Orthodox - wokal, Paweł Pieczyński - gitara, Krzysztof Najman - bas, Gerard Klawe - perkusja, Michał Rollinger - klawisze. Jest na tym albumie kilka pozycji wyjatkowo zaslugujacych na uwage. A zatem mamy ateistyczna deklaracje Anji w ...

Vexilla Regis Produent Inferni

Przez przypadek dowiedzialem sie o wybryku Tadeusza R. jakiego dopuscil sie na Jasnej Gorze. Dla nieswiadomych - przywolujac na podest czarnoskorego zakonnika oznajmil przez mikrofon do zgromadzonych iz ten nie zdazyl sie jeszcze umyc. Chcialem nie pisac o tym poniewaz piszac, mowiac, ogladajac, myslac i czujac Tadeusza R. w poblizu mam swiadomosc iz moje marzenie na temat Polski jako kraju sprawiedliwego, nierasistowskiego, nieksenofobicznego kuleje. Trudno jest wytlumaczyc komus kto nie jest Polakiem dlaczego u nas w kraju istnieja ludzie, ktorzy moga mowic wszystko o wszystkich bez obawy iz cos im za to grozi. Nie będę się rozpisywal za wiele jako ze nie umiem beznamietnie pisac o niektorych zjawiskach. Rasizm jest jednym z takich zjawisk. Tylko tak dla przypomnienia - Polska jest demokratycznym krajem, w którym osoby nierespektujace prawa powinny sie spotkac z kara, a artykul 257 KODEKSU KARNEGO stanowi, ze: "Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z pow...

ZOMO, AK I KRZYŻACY

Mialem w ostatnim czasie watpliwa przyjemnosc uslyszenia w telewizorni wypowiedzi pewnego znanego polityka nt. jednej z bardziej znanych rozglosni radiowych. Wypowiedz ta zmusila mnie do pewnej refleksji na temat jakosci tego co mowia do nas wybrancy narodu. Mialem zreszta juz w przeszlosci kilka razy podobna okazje slyszec roznej masci dziwne wypowiedzi tego polityka, aczkolwiek probowalem omijac ten temat w blogowni. Tym razem nie moge sie oprzec. Pytanie pierwsze brzmi co mial na mysli reprezentant narodu mowiac w odpowiedzi na uslyszane pytanie ze wstydzilby sie pracowac w tym radiu. Czy jest to po prostu luzna uwaga niemajaca nic wspolnego z tematem, co moim zdaniem byloby lepsze, gdyz swiadczyloby o tym iz wybraniec narodu ma momenty rozchwiania i moze w roznych momentach konferencji wtracac uwagi niewiele majace wspolnego z meritum sprawy i nie jest to nic innego jak luzna uwaga wlasnie (w przypadku takim mam prawo powiedziec publicznie np. ze ja na tego wybranca narodu nie glos...

PRZYJAŹŃ GWIEZDNA

PISAŁ NIEGDYŚ NIETZSCHE O PRZYJAŹNI GWIEZDNEJ... NASUNĘLY MI SIĘ W ZWIĄZKU Z TYM PEWNE PRZEMYŚLENIA. KAŻDY CZŁOWIEK ZDAJE SIĘ MIEC WYZNACZONY PEWIEN KIERUNEK, TRAJEKTORIĘ LOTU. CZĘSTO JEST TAK, ŻE KIERUJĄC SIĘ WYZNACZONĄ DROGĄ DO CELU SPOTYKAMY RÓŻNORODNYCH LUDZI (JAKIEŻ TO DZIWNE, ŻE SĄ TO CZĘSTO SKRAJNIE ODMIENNE OSOBY). CHCĄC NIE CHCĄC NAWIĄZUJEMY ZNAJOMOŚCI. PRZYZWYCZAJAMY SIĘ DO RZECZYWISTOŚCI. A MOŻE TO RZECZYWISTOŚC NAS DO SIEBIE PRZYZWYCZAJA. A POTEM BACH I NASTĘPUJE ROZGAŁĘZIENIE DRÓG. OKAZUJE SIĘ ŻE TRAJEKTORIA SPOTKAŁY SIĘ NA CHWILĘ, BY PONOWNIE SIĘ ROZPROSZYC ŻE JESTEŚMY JEDYNIE NA DRODZE DO CELU, A NIE DROGA SAMA W SOBIE JEST CELEM. "Istnieje prawdopodobnie ogromna niewidzialna krzywa i kolej gwiezdna, w której nasze tak rózne drogi i cele mi e ś c i ć s i ę mogą jako drobne przestrzenie..." CZASEM STAJE SIĘ I TAK, ŻE DROGI ROZCHODZĄ SIĘ Z POWODU RÓZNIC ZDAŃ, KŁÓTNI, NIEPOROZUMIEŃ. TO NORMALNE. MYŚLĘ JEDNAK, ŻE NAWET POMIMO ROZEJŚCIA SIĘ WSPÓLNYCH TRAJEKTORII LOT...

MUZYCZNE INSPIRACJE PT.4

Obraz
NA KOLANA!!! TEGO ZESPOŁU NIE TRZEBA NIKOMU PRZEDSTAWIAC. PANIE I PANOWIE PRZYSZŁA PORA ABY W KONCU OPISAC W MOICH MUZYCZNYCH INSPIRACJACH ALBUM OD KTÓREGO WSZYSTKO SIĘ ZACZĘLO. BYLY OCZYWISCIE I PRZED "MASTER OF PUPPETS" INNE ALBUMY, ALE UZNAJE IŻ BYŁ TO RACZKUJĄCY WE MNIE METAL. DOPIERO TENŻE ALBUM SPRAWIL IZ TEN RACZKUJĄCY METAL STANĄŁ TWARDO NA NOGACH I DOWIEDZIAŁ SIĘ CZYM JEST MUZYCZNE SACRUM. JEST NOC... GODZINA 22...SŁUCHAWKI NA USZACH I MUZYKA ROZKRĘCONA NA FULL... A W SŁUCHWKACH TEN WŁAŚNIE ALBUM. POCZATKOWO POMYŚLAŁEM SOBIE, ŻE TO CHYBA NIE JEST TO, NIE O TO CHODZI. TAKIE JAKIEŚ TO ZA SZYBKIE , ZBYT WŚCIEKŁE, OBŁĄKANE, CIĘŻKIE. Z KAŻDYM JEDNYM PRZESŁUCHANIEM OTWIERAŁY MI SIĘ OCZY CORAZ SZERZEJ, OTO BOWIEM BYŁO MI DANE POZNAC JAK WYGLĄDA ÓSME NIEBO METALU, JAK WYGLĄDA PERFEKCJA POŁĄCZONA Z MISTRZOSTWEM. JAK SMAKUJE TECHNICZNA PRECYZJA W POŁĄCZENIU Z WIRTUOZRSKIM KUNSZTEM, MUZYCZNA DOJRZAŁOŚC OPLECIONA MŁODZIEŃCZYM ZAPAŁEM... I OTO TO CO STANOWIŁO DLA MNIE NIEWYGODĘ,...