Gdy moją wiara jest niewiara
Takie naszło mnie przemyślenie odnośnie wiary, w związku z czym postanowiłem je złapać w locie aby szybciutko przelać na klawiaturę. Nie umiem zrozumieć faktu przekonywania ludzi niewierzących do wiary. I nie wiem od kiedy to niezrozumienie we mnie drzemie. Czy oto pojawiło się niedawno, czy siedziało we mnie już od długiego czasu jednak nie zostało do tej pory wydobyte na światło świadomości. Być może polega to na dojrzewaniu i wielu przemyśleniach. Etymologia słowa wiara kieruje nas ku innemu słowu - ufność. I to właśnie dlatego, że te dwa słowa mają podobne znaczenie nie umiem zrozumieć przekonywania do wiary. Przecież nie jest czymś zwyczajnym przekonywanie innych ludzi do zaufania. Zaufanie można budować, ale nie jestem w stanie pojąć jak jedna osoba może przekonywać drugą osobę że powinna ufać. Zaufanie oraz wiara to wszakże odczucia. Odczucia z kolei to bardzo osobista percepcja wewnętrzna. Dziwna również jest ta cała religia, która zostaje nam zaaplikowana w momenci...