Świat, który uległ zrolkowaniu
Od pewnego czasu drzemała mi gdzieś w umyśle taka pewna myśl, której nie mogłem do końca nazwać, ale dziś się postaram przelać ją na blogowisku. Świat, w którym dorastałem przestał istnieć. Czasem zastanawiam się czy wysuwanie takiej tezy jest objawą kryzysu wieku średniego, czy być może jest efektem obserwacji i wnioskiem wysuniętym na podstawie analizy tej obserwacji. Na potrzeby tego wpisu skłonię się jednak ku temu drugiemu. Pamiętam, jak zapewne wielu z was drodzy czytelnicy, czas kiedy potrzeba odnalezienia informacji skutkowała wizytą w bibiotece a napisanie wyprawki lub wypracowania okupione było kikugodzinnym pochylaniem się nad tomiszczami encyklopedii lub innych materiałów źródłowych. Materiały te trzeba było przeczytać, zrozumieć, wyciągnąć wnioski a później w zrozumiały sposób przelać je na papier. Pamiętam również czasy, w których budowanie relacji wymagało fizycznej interakcji z drugą osobą. Nierzadko towarzyszyły takiej interakcji emocje, które nie były pozyt...