Posty

Edukacja

 Kilka słów o edukacji. Kiedyś, bardzo dawno temu, kiedy jeszcze uczęszczałem do liceum napisałem esej pt.:" Radio Maryja - usta Szatana". Za esej dostałem dobrą ocenę, ale co dla mnie w tamtym momencie było najważniejsze - miałem możliwość wyrażenia krytycznego poglądu.  Czas, który spędziłem w szkole wspominam średnio. Nie jakoś bardzo źle, ale też nie jakoś wspaniale. Ważniejsza od funkcji edukacyjnej okazała się chyba funkcja socjologiczna. Poznałem wielu ciekawych, wartościowych ludzi, z którymi do dziś utrzymuję kontakt. Spotkałem na swojej drodze kilku bardzo ciekawych nauczycieli. Takich, których słucha się z zaciekawieniem. Takich, którzy przekazują wiedzę w sposób, który sprawia, że jesteś tej wiedzy głodny i pragniesz więcej. Takich, którzy tworzyli podwaliny pod kształtowanie mojego krytycyzmu wobec otaczającego świata. Pamiętam trzech: prof. Pikulska-Brembor, prof. Małecka i ksiądz (!)Piotr Gabryś.  Z dzisiejszej perspektywy widzę jak bardzo ważne jest aby ed...

"...Tylko niezmierzone królestwo myśli zamknięte w łupinie orzecha..."

Bezkrytycyzmem upstrzona akceptacja  Ulotnych obłoków świadomości.  Pióropuszy istnienia.  Samotnego szeptu w głosów tłumie.  Pierwszy łyk.  Mroczna jak bezgwiezdna noc Dziegciu haust. Dzieci Bezszelestnych katedr Niekończących się korytarzy Rwących potoków.

Przyjaźń

 Napisał kiedyś Nietzsche o przjaźni gwiezdnej: "Byliśmy przyjaciółmi i staliśmy się sobie obcy. Lecz to słuszne i nie chcemy przed sobą tego ukrywać i zaciemniać, jak gdybyśmy się tego wstydzić mieli. Jesteśmy dwa okręty, z których każdy ma swój cel i swą drogę; możemy się skrzyżować i razem dzień święty święcić, jak to uczyniliśmy – i wtedy spoczywały dzielne okręty w jednej przystani i w jednym słońcu, iż mogło się zdawać, jakby już były u celu i jakby miały były cel jeden. Lecz wtedy wszechmocna potęga naszego zadania rozpędziła nas znowu, na różne morza i zwrotniki, i może nie zobaczymy się już nigdy – a może też zobaczymy się, lecz nie poznamy się już: różne morza i słońca przemieniły nas! Żeśmy obcymi sobie stać się musieli, jest prawem ponad nami: właśnie dlatego winniśmy też stać się sobie czcigodniejszymi! Właśnie dlatego winna stać się świętsza myśl o naszej dawnej przyjaźni! Istnieje prawdopodobnie ogromna niewidzialna krzywa i kolej gwiezdna, w której nasze tak różne ...

W rajskiej dziedzinie ułudy

Obraz
Istnieją chwile, podczas których wartość myśli niesie ponad horyzont istnienie i świadomość jak szaleniec nagle dostrzega błysk, którego wcześniej dostrzec nie mogło. Rozmawiając na tematy egzystencjalne doszedłem do wniosku, że katolicka moralność jest dla mnie coraz bardziej niezrozumiała. Coraz więcej dostrzegam tu luk, przemilczeń a nawet zachowań etycznie kalekich. Zapytałem kiedyś pewną osobę na temat tego, czy sądzi, że jej plany się zrealizują. "Jak bóg pozwoli" odrzekła. Wprawiło mnie to w osłupienie, by póżniej pochylić się nad tymi słowami i je przemyśleć. "Jak bóg pozwoli". " A jak nie pozwoli". Czy będąc wierzącą osobą zrzucam wszystko na to wolę boga? Czy wolna wola, której rzekomo powinny doświadczać osoby wierzące jest ograniczona?  Moralność boga jest dla mnie strasznie ciekawym tematem. Strasznie niepojętym i niezrozumiałym. Gdy komuś dopisze szczęście i uda się zrealizować jakiś plan słyszę: "Dzięki bogu", albo "bóg zapłać...

Zło

Obraz
  Jakiś czas temu trafiłem na artykuł autor rozmawiał z psychologiem na temat zła w człowieku. Genezą tego artykułu było zachowanie rosyjskich żołnierzy w Ukrainie. Z dostępnych informacji wiemy, że skala okrucieństw, których dopuszczają się rosyjscy żołnierze jest niewyobrażalna.  Psycholog zapytany o to dlaczego tak się dzieje tłumaczył, że składa się na to wiele czynników takich jak np. długoterminowe odczłowieczanie Ukraińców przez rosyjskie media, nienawiść, brak kontroli... Główny przekaz jednak zawierał się w tym, że każdy człowiek jest skłonny do czynienia zła, jeśli tylko zadziałają na niego odpowiednie czynniki.  Historia daje nam niezliczone przykłady okrucieństwa. Druga wojna światowa jest chyba jednym z najlepszych. Mechanizm, który zadziałał w hitlerowskich Niemczech był podobny. Odczłowieczenie Żydów. Gdy propaganda obdarła ich z człowieczeństwa łatwiej było zwykłemu żołnierzowi wytłumaczyć, że tak naprawdę nie robi nic złego. Choć i w powojennej historii i...

Przemijanie

Obraz
Zdjęcie powyżej przedstawia planetę Ziemia wykonaną przez sondę Voyager z odległości 6 miliardów kilometrów 14 lutego 1990 roku. Myślę, że będzie ono wspaniałym preludium do niniejszego wpisu. To właśnie ta malutka kropka skrywa wszystkie nasze cywilizacje, wojny, skandale, filozofie, języki, żyjących ludzi, pozostałości po tych którzy odeszli, wszystkie wyprodukowane dobra.  I gdzieś pośród tego wszystkiego ja. Wyobrażenie o nadrzędności naszego istnienia wobec wszystkich innych żywych istot na tej planecie jest czymś co mnie zastanawia i poniekąd fascynuje. W negatywnym tego słowa znaczeniu. Fascynuje mnie jak bardzo jesteśmy w stanie sami siebie oszukać. Uwierzyć swojemu wyobrażeniu o skali swego znaczeniu w czasoprzestrzeni. Być może trwamy w tym kłamstwie ponieważ perspektywa ograniczona tylko do świadomości naszego istnienia jest wyznacznikiem pojmowania. Przyznam, że i dla mnie ogrom wszechświata jest brutalnie obezwładniający. Gdy porównamy nasze istnienie w konkretnej skal...

Muzyczne Inspiracje cz.13 - XIII Stoleti

Obraz
 Był późny jesienny wieczór, około północy gdy przypadkiem trafiłem na audycję w radiowej trójce prowadzoną przez Tomasza Beksińskiego. Był to czas kiedy moja świadomość muzyczna dopiero co budziła się i szukałem każdej dostępnej formy przekazu muzyki, która mnie interesowała. Tomasz zapowiedział, że za chwilę puści kilka numerów z najnowszej płyty zespołu XIII Stoleti. Zespołu, którego dodam, nigdy wcześniej nie słyszałem. Kiedy wybrzmiały pierwsze takty utworu "Elizabeth" już wiedziałem, że muzyka XIII Stoleti zagości w moim życiu na dłużej. Od tamtej chwili minęło ponad 20 lat. Czescy goci już nigdy z mojego muzycznego życia nie zniknęli. Tym razem postanowiłem właśnie im poświęcić część mojego blogowiska. Moim pierwszym romansem z czeskim gotyckim rockiem był album "Ztraceni V Karpatech". Onegdaj była to dla mnie kwintesencja tego co w roku gotyckim najlepsze - mroczny klimat, gitary, klawisze i poetyckie teksty. Głęboki, mocny głos Petra Stepana to również mocn...