Posty

Komentarz do spraw bieżących

Zastanawiam się czasem czy świat zwariował, czy to może ja nie nadążam za szybko zmieniającą się rzeczywistością. Ukraina walczy na wchodzie z ludźmi, których dozbraja Rosja, a zachód donośnie mówi o zaprzestaniu walk i że tylko w taki sposób można będzie zasiąść do rozmów. Jakich rozmów? Z agresorem do rozmów się nie zasiada. Rozumiem ukraińców. Kiedyś Józef Beck powiedział, że w życiu narodów jest tylko jedna rzecz która jest bezcenna i tą rzeczą jest honor. Tymczasem państwa starej europy zachowują się w taki sposób, gdyby chciały poprosić Rosję, żeby może się wycofała z działań na wschodzie Ukrainy. Nie zapominajmy o tym, że Rosja bezprawnie anektowała Krym. Wydaje mi się, że historia powinna czegoś uczyć, tymczasem powtarzane są te same błedy, które powtarzane były przed 2 woją światową. Oby tym razem rezultat był zgoła inny. Wczoraj miałem okazję wysłuchać wypowiedzi pewnej pani z pewnego urzędu na temat dziury w drodze. Ktoś w nią wpadł, ktoś inny to nagrał i poproszono o k...

Update z wakacyj

Obraz
Urlop minął w niespotykanie cudownej atmosferze korzystania z nadmiaru słońca. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy więc i szara rzeczywistość roztoczyła wokół swoje kręgi. W trakcie urlopu zdarzyło się kilka fajnych i kilka mniej fajnych momentów. Po pierwsze urlopowanie nad morzem - the best. Olivier może już spać w namiocie, więc jest gotowy na woodstock ;-) Najważniejsze - nasz syn skończył 2 lata. Jego rozwój następuje w sposób tak szybki, że trudno nadążyć. Wakacje na wsi to było coś czegoś dwulatkowi potrzeba jak powietrza. Mnóstwo przestrzeni, mnóstwo nowych wrażeń i nieskończenie wiele miejsc do których NIE WOLNO wejść a wejść trzeba. Poza tym zwięrzęta, rośliny... Olivier ukazuje powoli swój charakter. Ma swoje własne zainteresowania. Kształtuje się w nim, "to coś" co stanowi o byciu takim lub innym. Spotkanie całej rodziny też miało wielką wartość. Kiedy kogoś nie widzi się przez dłuższy czas to potrzeba spotkania staje się coraz większa i większa i nar...

Z przestrzeni wakacyjnej

Zdarza się czasem, że nasze szalone tempo życia nagle traci prędkość i zyskujemy chwilę na złapanie oddechu. Takim właśnie czasem są wakacje. Dni w których nie musimy wstawać codziennie do pracy, nie musimy spieszyć się gdziekolwiek. Takie właśnie dni są na wagę złota. Im rzadziej takie dni występują tym bardziej je doceniamy. Chciałoby się maksymalnie czas wakacji wykorzystać. Pozdrawiam z wakacji

Wędrówka w zapomnianym ogrodzie

Wstapiłem niedawno do zaczarowanego ogrodu muzycznego o nazwie KAUAN. Pierwsze spotkanie miało nazwę PIRUT. Już pierwsze dźwięki zwiastowały coś niespotykanego. Długa cisza i ten narastający dźwięk. Zbliżenie. Niepokój. Coś czającego się tuż za rogiem. I wtedy nastąpiła eksplozja dźwięków. Połączenie folku, black metalu i awangardy. Zaskakujący miks. Tak naprawdę to nie był jeszcze ten zapomniany ogród. To była dopiero brama do niego. W zapomniany ogród wkroczyłem wraz z albumem LUMIKUURO... To na tym czarują dźwięki. Być może wpływ na moje oczarowanie miał fakt, że z albumem tym zapoznawałem się zimą a tytuł w wolnym tłumaczeniu znaczy ŚNIEŻYCA. Tak czy inaczej album ten jest po brzegi wypełniony pięknymi melodiami. Jest tu jakiś taki niepowtarzalny klimat, którego dawno już na żadnym albumie czułem. Być może nawet ostatnim albumem z podobnym klimatem był dla mnie WILDHONEY wiadomej grupy. Kolejnym spotkaniem z Kauan był AAVA TUULEN MAA. Na tym z kolei abumie nie ma blackmetalu. ...

MIEJ ŚWIADOMOŚĆ

Przemierzając czeluścia internetu natykam się tu i ówdzie na interesujące informacje. Od 2008 roku interesuje mnie w stopniu znacznym wszystko co dotyczy kryzysu ekonomicznego, który w tymże roku nastąpił. Interesuje mnie w jaki sposób kryzys ten się wytworzył. Interesuje mnie jego zaczętek. Kto do tego dopuścił? Informacje do których docieram są przerażające i zatrważające jednocześnie. O ile mam świadomość co doprowadziło do tegoż kryzysu z roku 2008, to powoli yskuję świadomość, że kryzys roku 2008 był tak naprawdę delikatnym wstępem do kryzysu, który czai się gdzieś w nieokreślonej przyszłości. Przerażający jest fakt, że politycy i ekonomiści również mają świadomość nadciągającej hekatomby gospodarczej jednakże nie robią nic by jej zapobiec. Ryzyko zapaści ekonomicznej jest ogromne i może nastąpić w każdym momencie. Stąpamy po bardzo cienkim lodzie a na horyzoncie odwilż. A do wszystkiego doprowadza chciwość. Zastanawiający jest fakt, że za kryzys nie płacą Ci, którzy go wywoł...

Humanoidalne zdarzenie muzyczne

Teraz taka mała spowiedź. Zawsze zastanawiałem się, co to jest, co powoduje, że lubimy to czy tamto. Zawsze zastanawiałem się co powoduje, że - w moim przypadku - w żyłach krew płynie szybciej gdy tylko słyszę muzykę, którą lubię. Czy jest to jakieś zaklęte w muzyce przesłanie, które trafia do niektórych tylko ludzi, czy jest to może moja natura, która jak wyłania z powietrza drgania muzycznej ekspresji. Słucham "List do M" Dżemu i za każdym razem, gdy słyszę pierwsze takty początkowej partii solowej gitary przeszywa mnie dreszcz. Przeszywa mnie dreszcz, gdy słyszę "Hey You" Floydów. Krew buzuje gdy Angela Gossow z Arch Enemy wrzeszczy "The more I see, the less I believe, the more I hear, the less I care" w "Instinct" tegoż zespołu. A już zupełnie nieracjonalnie przenikają mnie pierwsze takty "Master Of Puppets". Kompletne szaleństwo. Byłem kiedyś na koncercie Metalliki i nie umiałem zrozumieć dlaczego dla wielu ludzi był to kolejny ...

Na zmywaku

Miałem niebywałą nieprzyjemność wysłuchania pewnej pani, która wypowiadając się w telewizorni na temat emigrantów stwierdziła, że trzeba coś zrobić, aby pościągać polskich emigrantów do Polski z zachodnich zmywaków... Nasuwa mi się pewna refleksja. Zmywak stał się symbolem emigranta. Politycy, znaczy się Populiści widzą wszystko tak jak trzeba to widzieć, żeby dobrze się sprzedało. Oderwane od rzeczywistości komentarze na temat Polskiej emigracji skłoniły mnie do napisania kilku słów na ten temat. Emigracja zawsze była dla Polaków ważna. Takim jesteśmy narodem. Emigrowaliśmy za wolnością, chlebem, lepszym życiem. Emigracja zmieniła radykalnie swoje oblicze po 2004 roku kiedy to staliśmy się częścią Unii Europejskiej. Rzesze ludzie w poszukiwaniu lepszej rzeczywistości wyruszyły na zachód . To jak wędrówka na drugi koniec tęczy, gdzie czeka na nas dzban ze złotem. Okazało się niestety, że ten dzban nie czeka. By osiągnąć zamierzone cele rodacy łapali się każdej pracy, nawet najgorsze...