Posty

Opowiesc Wigilijna

Nadszedl czas swiat Bozego Narodzenia. Nadszedl i odszedl. Swieta minely. A jakie to przemyslenia pozostawily po sobie. Doprawdy dziwne. Przedziwne rzeklbym. Z roku na rok coraz dziwniejsze przemyslenia pozostaja w glowie mej. Zauwazam, ze swieta diametralnie zmieniaja swoj charakter. Dochodze do strasznego wniosku, ze wazna jest juz nie tyle tresc, co forma. Miast celebrowac swieta w domu wsrod bliskich celebrujemy je przed telewizorem. Miast dzien swiety uswiecic wycieczka w mury koscielne (dla tych ktorzy uznaja ze sa chrzescijanami), uswiecamy dzien swiety w murach supermarketow lub inszych galeryj... Mam nadzieje, ze pewnego roku rzuce wyzwanie modernistycznemu podejsciu do celebracji swiat i zrobimy celebracje w stylu retro. Smutne to jednakze prawdziwe. Konsumpcjonizm zabija lub wchlania wszystko co smie miec niekonsumpcjonistyczny charakter. Im mniej bedziemy zwracac uwage na tradycje, tym wiecej wedrze sie konsumpcjonizmu. Takie jest moje zdanie. Kazdy powinien odczuwac odpowi...

ZAPACH KOLORU

Obraz
Dzisiejszy post mial nie powstac, jednakoz po dluzszym przemysleniu doszedlem do wniosku, ze warto jednak go napisac. A dotyczyc bedzie rasizmu. Mialem kilka dni temu niebywala nieprzyjemnosc konwersacji z osoba, ktorej nie podejrzewalbym o rasizm a ktora podczas luznej konwersacji bardzo jasno i jednolicie wylozyla swoje poglady na temat czarnoskorych i Zydow. Rozmawiajac o ludzich odmiennego koloru skory osoba ta stwierdzila, ze "brzydzi sie stawac obok czarnoskorego bo jej sie wydaje ze czarnoskorzy tak jakby smierdza...a w ogole to Zydzi i murzyni to jacys tacy fuj...". Wobec jawnego rasizmu lub inszych przejawow ksenofobobii nie umiem rozmawiac nie tonujac swoich emocji w zwiazku z czym zanim podjalem temat musialem opanowac mimowolne drzenie rak. Po dluzszej chwili powiedzialem ow osobie, ze lat temu 70 pewien austriak z tych samych powodow usmiercil kilka milionow w obozach zaglady, na co ona oswiadczyla, ze ona takiego zamiaru nie ma... Tyle jesli chodzi o fakty. W 19...

MUZYCZNE INSPIRACJE PT.8

Kilka ostatnich dni zapisalo mi sie w pamieci jako dni, w ktorych stykalem sie z pogladami, ktorych mialem nadzieje nie spotykac przynajmniej wsrod wspolpracownikow z racji tego iz wobec pewnych pogladow moje zdanie jest nieugiete. Jakos tak wyszlo, ze akurat w tym samym czasie posluchiwalem najnowszego albumu zespolu BIELIZNA pt. "Obrazki z wystawki". Wobec faktu iz wrazenia ktore pozostawilo we mnie konfrontowanie pogladow ze wspolpracownikiem znalazly odzwierciedlenie w czesci warstwy lirycznej tegoz albumu postanowilem umiescic zespol w moich muzycznych inpiracjach. Dotychczas umieszczalem tutaj jedynie albumy, mysle jednak iz w odniesieniu do przynajmniej kilku zespolow byloby to strasznie niesprawiedliwe, poniewaz nie zawsze album musi byc inspiracja. Czasem moze to byc jeden utwor... Tak wiec BIELIZNA. Utwór, który tak bardzo mnie zainspirowal nosi nazwe "Wsciekly jad". Zaczyna sie od slow: "Po co krzyz na szyi Gdy wsciekly jad Nie daje noca glowie spa...

...

Czasem dochodze do wniosku, ze moje pokolenie zostalo naznaczone bezideowoscia. Mam wrazenie, ze o ile w stosunku do poprzednich pokolen (naszych rodzicow, dziadkow) mozemy mowic o jakiejs przewodniej idei pokolenia takiej jak walka o wolnosc lub walka z systemem, to w przypadku mojego pokolenia takiej idei przewodniej brak. Sa rzecz jasna subkultury, ktore w mniejszym lub wiekszym stopniu realizuja cel ideowosci, jednak nie ma wspolnego odcinka na ktorym moglibysmy sie porozumiec. Pokolenie nasze czerpie z tego co jest serwowane nie pytajac o wiecej. Ogarnal nas taki jakis okropny nihilizm. Plyniemy z pradem i nie pytamy o nic. Przeraza mnie to z tego wzgledu, ze za pewien czas dokona sie zmiana pokoleniowa i Polska bedzie taka jaka My ja bedziemy kreowac. Byc moze czesc winy zrzucic mozna na tych, ktorzy kieruja Polska teraz, ze miast wzbudzac jakis zainteresowania w mlodszym pokoleniu dotyczace naszej wizji tego kraju koncentruja sie na tym co jest teraz lub co bylo (glownie w sensi...

zmiany,zmiany

no i mamy końcówkę rocku. miałem niebywałą okazję w tę cudowną pore roku spojrzec na swiat z perspektywy urlopowego leniwca. dochodze do wniosku, ze zmienia sie wszystko wokol. zmienia sie swiat. zmieniaja sie ludzie. moj chrzesniak za kazdym razem musi sie do mnie przyzwyczajac... gdy czlowiek ma okazje bywac w pewnych miejscach jedynie raz na kilka miesiecy zauwaza jak wielkie i przelomowe zmiany zachodza. "panta rei" rzeklby filozof. chcialoby sie krzyknac "stop, zwolnic prosze", aczkolwiek glos przepadlby w tumulcie podobnych mu marzen i zyczen. p.s. podziekowania dla dostarczyciela internetu w WIELKIEM CZYSTEM za mozliwosc opublikowania kilku powyzszych slow :-))

"Umieralnosc nieumieralnego"

Dla tych w ktorych nieumieralne umiera... Zastanawialem sie o czym mialbym napisac w moim kolejnym "wejsciu" na bloga. Tysiace pomyslow rodzilo sie w mojej glowie, ktore byly owocami mnogich sytuacji. Mialem w glowie kilka tematow waznych, ktore omysliwalem od pewnego czasu. Wszystkie one pekly jednak niczym banka mydlana w zderzeniu z kilkusekundowym przeblyskiem swiadomosci o pewnym zjawisku. "Umieralnosc nieumieralnego" taki przewrotny tytul. Wg mnie cala jesien jest swego rodzaju umieraniem, ale nie o przyrodzie tutaj bedzie. W tych kilku zdaniach chcialbym zawrzec pewna mysl ulotna.. Gdy sie rodzi nieumieralne, jest wiosenna wolnoscia. Jest tym do czego dazy swiadomosc i co kreuje sama przez sie. Nieumieralne jest bezszelestnym krzykiem swego jestestwa i bezkrytyczna chlonnoscia rzeczywistosci zaistnialej. Gdy nieumieralne umiera wraz z nim umieraja co najmniej dwa swiaty... p.s. ... i tak nie chcialem by bylo to zrozumiale dla kogokolwiek procz mnie ;-)

O hipokryzji słow więcej

Przypomniały mi się jeszcze takie dwie tragi-komiczne sytuacje uwypuklajace zjawisko hipokryzji. Sytuacja pierwsza. Kilka lat temu mial miejsce atak bojownikow terrorystycznych na szkole w Bieslanie. Tragedia w ktorej zginelo wiele dzieci poruszyla caly swiat. Poruszyla rowniez naszych parlamentarzystow, ktorzy w przyplywie dobroci postanowili zorganizowac zbiorke pieniedzy. Koniec koncow zebrano cos ponad 1000 zl. Z uwagi na to iz poslow jest 460 to wychodzi na to, ze kazdy dal jakies 3zl. Sytuacja druga. Tez kilka lat temu dwoch poslow wpadlo na genialny plan, ze skoro narod biedny, to oni w ramach z narodem solidarnosci sprobuja przezyc za minimalne wynagrodzenie krajowe. Nie udalo im sie wytrzymac miesiaca. Z usmiechami na twarzach mowili o klopotach jakie byly dla nich obce i z jakimi musieli sobie radzic, np. tanie maszynki do golenia, do ktorych nie byli przyzwyczajeni. Suma summarum wrocili do swych poselskich diet. Przypomina mi to zabawe, w ktora z rowiesnikami bawilismy sie ...