piątek, 29 listopada 2013

Dowód

I hold my breath and check the time
One minute no collapse
If you only knew what I would do for you
One thirty breathing lapse
We're going in my voice is thin
When I tell you to remember
That no one will find you
My promise from the heart
If we part my pulse will guide you through

Be still for a moment
Everything depends upon you
If you die I will die too
Once we were heroes
But everything has changed since then
Now they recognize you too

I stay too long something's wrong
You walk out of the picture
I hold my breath and check the time
One thirty i collapse
We went in my voice was thing
When I told you to remember

I'm the evidence
You passed the test and that's so good for you
O love will you read the letters I will send to you
Will I come along
Will they let me out to take the test
O love is the score enough for me to pass the test

czwartek, 28 listopada 2013

Powątpiewając w umysł

Kilka już tygodni zbieram się do napisania kilku słow wobec wydarzeń, które zaistniały medialnie. 11 listopada tego roku każdy święcił jak umiał najlepiej. Od kilku lat stopniowo dociera do mnie, że Polska dla mnie znaczy coś więcej niż kiedyś myślałem. Późno obudzony patriotyzm? Chyba nie. Patriotyzm to zbyt wielkie słowo. Patriotyzm w moim odczuciu jest swego rodzaju czynnym manifestowaniem, a nie biernymi przemyśleniami. Ni i o to czynne manifestowanie mi się rozchodzi. Ujrzawszy medialne doniesienia na temat wystąpień pewnych grup 11 listopada zrobiło mi się po prostu głupio i wstyd. Wstyd, że nie potrafimy docenić wartości wywalczonej wolności. W zaledwie dziewięćdziesiąt kilka lat po jej uzyskaniu potrafimy nie doceniać jej wartości. Doprawdy jest to zadziwiające. Pewnie nie napisałbym tego posta, gdyby nie dwoje białostockich działaczy czegoś tam, którzy podczas uroczystości z okazji listopada zasalutowali w sposób, który kojarzy mi się jedynie z hitlerowcazmi. Wiem, wiem - stare pozdrowienie rzymskich żołnierzy. śmiem jednak twierdzić, że nie takie były ich intencje. I właśnie takich zachowań nigdy w życiu nie będę w stanie pojąć ani zaakceptować. Jak można nazywać się patriotą a przy pomnikach żołnierzy unosić dłoń w geście w którym pozdrawiali się mordercy tychże żołnierzy?