Perspektywy
"Miarą wszechrzeczy jest człowiek"
Nosiłem się z zamiarem napisania postu od pewnego czasu. Kilka spraw jak zwykle złożyło się na miliardy myśli, które nieujarzmione znajdują odzwierciedlenie w poniższym poście.
Odbyłem arcyciekawą rozmowę z młodszym pokoleniem. Młodsze pokolenie znajduje się u progu podejmowania decyzji, które być może będą miały większy wpływ na to to w jaki sposób przyszłość będzie wyglądała. Każdy z nas takowe decyzje podejmuje każdego dnia jednakże niektóre z tych decyzji jawią się w danym momencie jako te "ważniejsze". Być może niektóre z nich stanowią fundamentalne rozdroże w naszym życiu.
O decyzjach już pisałem. Nie mam na chwilę obecną więcej przemyśleń na ten temat. Dotarło do mnie jednak ostatnio jak wielki wpływ ma na nas perspektywa.
Na to, którą ścieżkę wybierzemy na rozstaju ma wpływ kilka istotnych czynników. Perspektywa jest jednym z tych czynników.
Żyjemy w świecie ocen. Zewsząd nas dopadają. Dobre, złe, brzydkie, ładne, tanie, drogie. Nie umiemy nie oceniać. Jestem również przekonany, że tak uporczywie tkwimy w świecie oceniania, że nie umiejąc się poza nim odnaleźć nawet nie próbujemy się z niego wydostać.
Tymczasem można się pięknie nie zgadzać.
Wiele zależy od chęci zrozumienia.
Wiele, wiele jesieni temu kolega pożyczył mi książkę. Książkę, która stała się dla mnie fundamentem, na której mogłem oprzeć przemyślenia, których nazwać dotychczas nie umiałem, a które w niepokornym młodym umyśle były niczym wzburzone fale niespokojnego oceanu. "Stwarzanie Siebie" nazywała się ów książka a napisana została przez profesor filozofii na Uniwesytecie Warszawskim - Marię Szyszkowską. Mój zaczątek do filozofii.
Książkę tę przytaczam z pewnego powodu. Otóż w tej książce natknąłem się na termin, który pięknie profesor Szyszkowska rozwinęła. Empatia.
Empatia jest wg mnie właśnie próbą zmiany perspektywy. Z mojej na Twoją. Próbą zrozumienia Ciebie.
Obserwując relacje od dłuższego czasu śmiem pokusić się o stwierdzenie, że empatia jest w odwrocie. Wiele rzeczy się na to składa. Dajemy się manipulować codzienności. Oddajemy władzę nad własną tożsamością tym, którzy starają się przekonać, że wiedzą co jest da nas najlepsze nawet nie znając nas osobiście.
Zmiana perspektywy jest czasem naturnalnym procesem. Z czasem patrzymy innym okiem na życie oraz na sytuacje, których doświadczyliśmy. Być może bogatsi o inne doświadczenia lub wiedzę, którą nabyliśmy w trakcie naszej drogi.
Świadomość istnienia perspektywy jest moim zdaniem cenna w życiu. Kiedyś zażarcie walczyłem o prawo do posiadania racji. Do momentu, kiedy zrozumiałem, że racji może być wiele, a pomogło mi w tym zrozumienie, że istnieje perspektywa właśnie. Od tego momentu nie zależało mi na racji a na poznaniu. Zrozumieniu. Odpowiedzi na pytanie "dlaczego". Zrozumienie drugiego człowieka jest wstępem do relacji z nim.
Świadomość istnienia perspektywy jest nieoceniona jeśli chodzi o relacje z dziećmi. Być może nie wszyscy, ale jestem przekonany, że moje pokolenie dorastało w epoce "co wojewodzie, to nei Tobie smrodzie". W epoce, kiedy dziecko było sprowadzone do roli biernego słuchacza, które nie miało prawo czynnie uczestniczyć w swoim życiu. Decyzje były często podejmowane ponad nami. Tymczasem pokolenie naszych dzieci posiada zupełnie inną świadomość. Walczy i rozpycha się by mieć wpływ na własne życie. Cenię ten nonkonformizm. Podejmują wybory i walczą o nie. Nie zawsze je rozumiemy, lecz jest to temat, który być może poruszę w osobnym wpisie.
Kiedy pozwolimy sobie na dopuszczenie do nas faktu iż dzieci również mają perspektywy i podejmiemy się próby jej zrozumienia nasze relacje staną się zgoła odmienne. Szczerze w to wierzę.
Podsumuję ciekawostką.
Jakiś czas temu podczas rozmowy kwalifikacyjnej siedziałem naprzeciwko osoby mi znanej, która podejmowała decyzję na temat tego czy zatrudnić mnie na odpowiedzialnym stanowisku. Padło pytanie w jaki sposób podejmę się próby zaangażowania ludzi w miejscu pracy. Wziąłem wtedy kartkę papieru i narysowałem wtedy dużą cyfrę 6. Zapytałem co widzi (siadziała naprzeciwko). Odpowiedziała że widzi cyfrę 9.
- A ja widzę cyfrę 6 - odpowiedziałem - ale ja jestem tu a ty jesteś w innym miejscu. Każdy z nas ma inną perspektywę. Kluczem nie zawsze jest przekonanie do swojej racji ale uświadomienie, że mogą one być inne. Razem widzimy dwie cyfry, dwie zupełnie inne perspektywy, i o te perspektywy jesteśmy bogatsi - dodałem. Pracę dostałem :-)
Pozdrawiam

Komentarze
Prześlij komentarz