Posty

Refleksja na sobotę

Czytałem ostatnio książkę, która skłoniła mnie do kilku głębszych refleksji na temat stanu społeczeństwa w obecnych czasach. Oczywiście każde społeczeństwo jest inne, więc moje refleksje dotyczą społeczeństwa świata zachodu generalnie. Konsumpcyjnego społeczeństwa, którego jesteśmy częścią. Streszczając historię ww książki chodziło o to, że morderca uśmiercał swe ofiary online dając społeczeństwu wybór metody w jakiej ofiara miała zginąć, lub też wybór by ofiara została uwolniona jeśli liczba głosów na dowolną metodę nie uzyska danej liczby głosów. Uzyskiwała każdorazowo. Nawet gdy morderca dał wybór czy ofiara ma zginąć czy przeżyć wygrała opcja uśmiercenia. Oczywiście jest to fikcja literacka, która nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości, jednakże zadałem sobie pytanie, czy gdyby naprawdę coś takiego się wydarzyło nasze społeczeństwo przedłożyło by empatię nad widowisko. Twierdzę, że wygrałoby widowisko. Być może jestem wielkim krytykiem kondycji społeczeństwa, być może nie umiem...

Białostockie tango

Trzymanie się z daleko od tematów ideologicznych nie jest mi pisane. A pisanie jest mi pisane więc klawiatura moją bronią. W związku z natłokiem zajęć tatynych jakoś mi umknęła ta cała białostocka napierdalanka. To, że umknęła nie znaczy że nie dotarła do mnie po czasie. * * * Środowiska prawicowe(!) urządziły regularne wpierdol tym, którzy wydają im się nie tacy jacy być powinni. Obrońcy ojczyzny, narodu, wartości katolickich. Przy okazji najebani i pobrzyblekani w koszulki i szale Jagiellonii. Może ktoś z moich czytelników przypomni mi w którym momencie żyd z Nazaretu powiedział  o błogosławionych którzy napierdalają innych, albowiem oni są lepsi od napierdalanych. Kiedyś czytałem pismo uznane za katolików za święte i jakoś nie umiem sobie tego fragmentu przypomnieć. Wiek czyni spustoszenia w umyśle, więc może i jet gdzieś taki fragment. Może też i Jezus w swoim czasie nie był faworytem i dlatego mówił o miłości bliźniego. Dużo jego słów było ciekawych i ważnych. Nie ty...

Rodzinnie

Niedawno wróciliśmy z długo wyczekiwanego urlopu, który spędziliśmy razem z rodzicami. Wyjątkowy czas dla nas i dla naszych maluchów. Podczas jednej z naszych wycieczek wpadło mi do głowy, że za wiele na temat rodziny nie pisałem nigdy na blogu, a warto było poruszyć temat. Motorem napędowym była dyskusja jaką przeprowadziliśmy podczas urlopu. Dyskusja dotyczyła tego jak wyglądają dzisiejsze relacje rodzinne a jak wyglądały kiedyś. Sięgając pamięcią wstecz wspominam czasy kiedy spotkania rodzinne zdarzały się dużo częściej niż dzieje się to dziś. Będąc dzieckiem prawie każde spotkanie z różnych okazji odbywało się w licznym, rodzinnym gronie. Każda okazja do poznania dalszej rodziny była wykorzystywana. Wiele było wyjazdów. Dziś mam wrażenie, że choć dysponujemy nieporównywalnie większymi możliwościami komunikacji to tak naprawdę częstotliwość wykorzystywania komunikacji między nami się zmniejszyła. Zależność wprost proporcjonalna. Kiedyś podczas przeglądania zdjęć natrafiłem na jed...

Herezyj część pierwsza

"Ci, którzy zmuszają cię do uwierzenia w absurdy, mogą też zmusić cię do popełnienia nikczemności" (Wolter) Ważne myśli rodzą się bardzo powoli. Są jak wino. Im starsze tym lepsze. Do ważnych myśli sami musimy dojrzeć. Każdy dzień życia myśliciela zbliża go do celu, którego nigdy nie osiągnie. Bo uprzedzi go śmierć. Wiele ostatnimi czasy zastanawiam się nad rolą religii w życiu człowieka. Jakie ma zadanie. Jak jest zbudowana. Z czego się składa. Jaka jest jej rola w dzisiejszym świecie. Dlaczego jest potrzebna. I żeby od razu na początku uściślić - nie piszę tu jedynie o jednej religii. Piszę o każdej jednej religii. Pisząc o religii nie jest łatwo się zdystansować. Jest tak głęboko zakorzeniona w naszej kulturze, że bardzo ciężko jest spotkać człowieka, na którego religia nie miałaby jakiegokolwiek wpływu. Obojętne czy ten wpływ będzie pozytywny czy negatywny. Przez tysiące lat naszej historii religia była częścią składową naszego życia. Stałym elementem systemu w ...

O ornitologii słów kilka

Nie miałem okazji pisać wiele ostatnimi czasy. Jakoś się nie złożyło. Powodów było aż nadto, żeby jednak pisać. Zachodzące w mojej głowie procesy myślowe wystarczyły pewnie na kilka postów dziennie, tym niemniej czasem warto jest te myśli obserwować. W którym kierunku się rozwiną. Czy coś przyniosą. Czy są zaczątkiem jakiejś większej rewolucji czy tylko płomieniem, który zgaśnie tak szybko jak się wznieci. Płomieniem znaczącym ostatnimi czasy stało się obrzydzenie do mass mediów wszelakiej maści. Do dzisiejszego tematu zabierałem się od dłuższego czasu. Za każdym razem iskrą zapalną był jakiś news podany w telewizji, czy artykuł w internecie, czy cokolwiek związanego z mass mediami. Dzisiejszy wpis zainicjowany został bezpośrednio przed pasek informacyjny jednej z największych telewizji informacyjnych. Podane zostało do wiadomości, że oto konserwatywny rząd Wielkiej Brytanii dąży do porozumienia z pracownikami. Teraz szerszy kontekst podanej informacji. Od kilku tygodni w Wielkiej...

Mrocznie

Krocząc korytarzem myśli natknąłem się na uchylone drzwi. Mroczno było. Żadnego światła. Najmniejszego. Nie było strachu. Było dojmujące uczucie beznadziejności. Brak nadziei. Brak światła.

Dowód

Gdzieś w dalekich czeluściach łupiny orzecha czają się myśli nieprzezwyciężone. Czasem trzeba dać im upust. Sytuacja wokół zmienia się z zawrotną szybkością i czasem mając świadomość tej szybkości umiem jedynie obserwować chwile. Przyglądać im się z ciekawością dziecka odkrywającego świat. Machać im na do widzenia. Świat zmienia się. Nieprzejednana jest ta zmiana na gorsze. Kroczymy z dumnie podniesioną głową ku upadkowi. Nie umiem zrozumieć otoczenia. Nieprzejednana jest ta zmiana. Karmimy się nienawiścią i słabością innych sami nie wiedząc o tym, że jest to nasza własna słabość.