Posty

Dowód

Obraz
I hold my breath and check the time One minute no collapse If you only knew what I would do for you One thirty breathing lapse We're going in my voice is thin When I tell you to remember That no one will find you My promise from the heart If we part my pulse will guide you through Be still for a moment Everything depends upon you If you die I will die too Once we were heroes But everything has changed since then Now they recognize you too I stay too long something's wrong You walk out of the picture I hold my breath and check the time One thirty i collapse We went in my voice was thing When I told you to remember I'm the evidence You passed the test and that's so good for you O love will you read the letters I will send to you Will I come along Will they let me out to take the test O love is the score enough for me to pass the test

Powątpiewając w umysł

Kilka już tygodni zbieram się do napisania kilku słow wobec wydarzeń, które zaistniały medialnie. 11 listopada tego roku każdy święcił jak umiał najlepiej. Od kilku lat stopniowo dociera do mnie, że Polska dla mnie znaczy coś więcej niż kiedyś myślałem. Późno obudzony patriotyzm? Chyba nie. Patriotyzm to zbyt wielkie słowo. Patriotyzm w moim odczuciu jest swego rodzaju czynnym manifestowaniem, a nie biernymi przemyśleniami. Ni i o to czynne manifestowanie mi się rozchodzi. Ujrzawszy medialne doniesienia na temat wystąpień pewnych grup 11 listopada zrobiło mi się po prostu głupio i wstyd. Wstyd, że nie potrafimy docenić wartości wywalczonej wolności. W zaledwie dziewięćdziesiąt kilka lat po jej uzyskaniu potrafimy nie doceniać jej wartości. Doprawdy jest to zadziwiające. Pewnie nie napisałbym tego posta, gdyby nie dwoje białostockich działaczy czegoś tam, którzy podczas uroczystości z okazji listopada zasalutowali w sposób, który kojarzy mi się jedynie z hitlerowcazmi. Wiem, wiem - sta...

Nie

Czasem nawet aniołowie nie rozumieją boskiego zamysłu... Ludzkość przeszła wielką drogę do dnia dzisiejszego. Poznajemy świat wokół nas, poznajemy świat w nas. Umiemy skonstruować maszyny pracujące za nas, walczymy z chorobami coraz skuteczniej. Każdego dnia nasza rzeczywistość coraz bardziej pracuje dla nas. Są jednak wydarzenia wobec których nasze umysły i dusze pozostają bezbronne. Stajemy czasem w obliczu sytuacji gdy coś nas przerasta. Są czasem takie chwile, gdy bezsilność staje się bronią. Śmierć strasznie spowszedniała w ostatnich czasach. Wielka w tym zasługa mediów (i naszych dziwacznych instynktów pewnie też). Czasem śmierć nadchodzi w tym swoim czarnym welonie akurat tam gdzie byśmy najmniej się spodziewali. I wtedy jest okrutna, bo zbiera żniwo, tam gdzie nigdy nie powinna. I wtedy aniołowie płaczą...

Tadeuszowi

Zawsze fascynowali mnie ludzie, którzy niewiele mówili, ale to co powiedzieli miało wielką wagę. Ludzie, którzy ważą swoje słowa i wypowiadają je w sposób umiejętny, roztropny z szacunkiem nie tylko dla swojego rozmówcy, lecz także dla języka i kultury w ogóle. W czasach gdzie wszyscy śpieszą się powiedzieć swoje i prawie nikt nikogo nie słucha, jest to cecha bardzo rzadko spotykana. Jedną z takich osób był dla mnie Tadeusz Mazowiecki. Przykra wiadomość nadeszła niespodziewanie. Tym niemniej ś.p. Tadeusz Mazowiecki pozostanie w mojej pamięci osobą, którą darzyłem wielkim szacunkiem. Spoczywaj w pokoju.

...

Sytuacja wygląda następująco: Olivier ma już 12 miesięcy z kawałkiem i dzięki temu, że zaczął już jakiś czas temu chodzić próbuje badać świat który rozpościera się wokół. Najlepszym sposobem na badanie tego dziwnego świata jest dotykanie wszystkiego, smakowanie i ogólnie badania sensoryczne. Nie zawsze jest to dobry pomysł. Czasem taki sposób poznawania świata jest brzemienny w skutkach. Machanie takim np. kawałkiem drewna może w chwilę zamienić się w guza na głowie. Nie zniechęca go mojego syna w ogóle. Martwi to jednak jego rodziców, którzy widząc kolekcję zadrapań i guzów zastanawiają się jak tu urządzić dom, by był jeszcze bardziej przyjazny naszemu małemu odkrywcy. Dziś byłem z Olivierem na zajęciach w świetlicy. Odkryłem coś co poniekąd mnie uspokoiło. Zauważyłem, że częstotliwość uderzania się u innych dzieci jest podobna do częstotliwości występowania tego u Oliviera. Może nie powinienem się uśmiechać, gdy jakieś dziecko się uderzyło zabawką i płakało, ale był to uśmiech będący...

Komantarz do spraw bieżących

Niestety... Miałem tę nieprzyjemność oglądać program informacyjny. Nasuwa mi się kilka przemyśleń, które wrzucam tutaj. A więc 460 wybrańców narodu debatowało na Wiejskiej w sprawie budżetu. Minister finansów przyznał, że się pomylił. Szacunek. Lecz to co powiedział chwilę później zmusza mnie do powątpiewania w jego zdolności logicznego myślenia. "...ale inni też się pomylili". Wow, no to po takim argumencie człowiek może naprawdę odetchnąć. Minister Finansów dużego państwa europejskiego argumentuje (czy był to argument czy też próba stworzenia tła dla danej sytuacji nie wiem) swoją pomyłkę, pomyłką innych. Jakich my czasów doczekaliśmy. Nie tak dawno chwaliliśmy się, że jesteśmy Zieloną Wyspą. Śmiem twierdzić, że gdyby i w Polsce recesja się pojawiła to bylibyśmy Czerwoną Wyspą, ale idąc tropem myślenia Jacka Vincenta Rostowskiego "inni też byli czerwoną wyspą"... Druga sprawa. Wszystkie media przytaczały rocznicę słynnego przemówienia Martina Lutera Kinga, które n...

Powracam

Powracam po dłuższej przerwie spowodowanej moim letnim lenistwem i odkładaniem bazgrania na blogu na inny moment bliżej niezlokalizowany w czasie. To już minęło. Czas coś napisać. W ciągu ostatnich kilku tygodni wydarzyło się tak wiele, że nie sposób wszystkiego opisać od razu. Najważniejsze - Olivier skończył rok. Niesamowite jak szybko czas ucieka. Lub inaczej - niesamowite jak bardzo umiem marnować czas. Miałem zamiar ponarzekać na system, że jest tak zaprojektowany, że nie możemy korzystać z życia tylko musimy pracować jak zaprogramowane roboty całe życie by odebrać głodową emeryturę na koniec naszego szarego życia i stać godzinami w kolejkach do lekarza, który i tak nas nie przyjmie. Miałem zamiar narzekać, ale nie będę. Olivier skończył rok. Przez kolejne 365 dni mogłem obserwować jak każdego kolejnego dnia rodzi się w nim ciekawość świata. Każdego kolejnego dnia coś nowego zostawało odkryte po raz pierwszy. Dzieci mają tę niesłychaną ciekawość świata, tak naturalną. Przyglądaj...